Od czego zacząć?

Od czego zacząć?

Od czego zacząć ubieranie się w eleganckim stylu? W wieku 25-lat lub więcej wielu mężczyzn nachodzi potrzeba zmiany dotychczasowego stylu.

Szarmant

Roman Zaczkiewicz

Urodziłem się w Warszawie w 1980 roku. Jestem magistrem etnologii i antropologii kulturowej z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Studiowałem także na University College London oraz Dublin Institute of Technology. Pracowałem na stanowisku menadżerskim w Bank of Ireland oraz jako naukowiec na University of Oxford.

czytaj bloga

Od czego zacząć ubieranie się w eleganckim stylu? W wieku 25-lat lub więcej wielu mężczyzn nachodzi potrzeba zmiany dotychczasowego stylu. Zwykle następuje ona po ukończeniu studiów i pójścia do pierwszej poważnej pracy. Chcemy wyglądać i ubierać się inaczej, a dotychczasowe ubranie studenta przestaje nam wystarczać. Najczęściej nie wiemy jak zacząć.

Niektórzy wybierają style młodzieżowe, bo mają potrzebę odmładzania się ubiorem. Jest to ich wola i ich wybór. Współczesne społeczeństwo nie narzuca nam ścisłych norm ubraniowych i panuje pełna dowolność. Zdaniem takich autorów, jak np. Alan Flusser jest to właśnie pułapka. Nieograniczona wyobraźnia pod względem ubrania, nigdy nie była domeną mężczyzn.

Mimo wszystko, wciąż duża grupa sięga po eleganckie ubranie, które nadal pozostaje najefektowniejszym strojem dla dorosłego mężczyzny. Mówi się zresztą całkiem trafnie, że tym kim dla mężczyzn jest kobieta w bieliźnie, tym dla pań mężczyzna w garniturze. Może w takim razie kierują się eleganckim pragmatyzmem?

W poszukiwaniu pierwszej marynarki udajemy się najczęściej do sklepu, nie podejrzewałbym nikogo, że pierwsze kroki skierowałby do miarowego krawca. To drugie to już jest wiedza dla wtajemniczonych, frycowe trzeba najpierw zapłacić w sklepach. Niestety idąc po marynarkę do sklepu trafiamy na nieodkryte wcześniej przez nas archipelagi i laguny pełne płycizn. Nie wiemy jak marynarki mają leżeć, jak należy je nosić i z czym dobierać. Ta wiedza była kiedyś przekazywana z ojca na syna, ale w Polsce ta transmisja kulturowa została skutecznie przerwana w PRL-u.

W rezultacie nosimy marynarki o numer lub dwa za duże, zapinane na wszystkie guziki (poza rzadkimi wyjątkami, dolny powinien być zawsze odpięty), ze zbyt szerokimi ramionami, rękawy są także za szerokie i sięgają nasady kciuka, a mankiet koszuli nigdy nie wystaje. Nawet, o zgrozo, na własnym ślubie pozwalamy stylistom wkładać bukiety kwiatków w kieszonkę piersiową. Butonierka to przecież przecięta dziurka w klapie marynarki. Myślę, że każdy elegant, łącznie z autorem, przeszedł tą drogę, więc nie należy rwać włosów z głowy. Wszystko jeszcze przed nami. Należy po prostu chcieć to zmienić.

Najlepiej zacząć od remanentu garderoby. Wyrzucać rzeczy bez żalu. Pożegnać się z krawatami od „Versace” z lat. 90. Niestety krawaty lubią się starzeć. Skupić się na dobrym dopasowaniu i złożyć wizytę u krawca. Niekoniecznie w poprawkach krawieckich, ale u prawdziwego krawca miarowego, który powinien znać się na rzeczy. Jeśli marynarka nie leży zbyt dobrze w ramionach, ma nisko skrojoną pachę, trudno będzie tu coś zmienić. Poprawki są wykonalne i dosyć kosztowne, i nie wiadomo czy gra jest warta świeczki. Znacznie łatwiej jest marynarkę poprawić od klatki piersiowej w dół. Można ją wytaliować, zwęzić i skrócić rękaw, zebrać nadmiar materiału na plecach. Najczęściej nogawki spodni należy skrócić, a całe spodnie zwęzić. Nogawka spodni powinna być wykończona po skosie i sięgać, co najwyżej połowy cholewki, nigdy stykać się z obcasem. Jedynym wyjątkiem są spodnie dzwony, ale te już dawno wyszły z mody.

Należy zainwestować w dobre buty skórzane tzw. oksfordy (wiedenki) w kolorze czarnym i brązowym. Dbać o nie, czyścić i pastować oraz trzymać na prawidłach. Należy zwrócić uwagę na kołnierzyk koszuli. Rogi kołnierzyka powinny stykać się z klapami marynarki. Jedynym wyjątkiem są kołnierzyki zapinane na guziczki (button down) lub na spinkę (pin). Na początek wystarczą przede wszystkim niebieskie koszule. Wreszcie krawat, raczej matowy niż błyszczący, z drukowanego jedwabiu, grenadyny, wełny owczej lub kaszmiru. Wiążemy go asymetrycznym węzłem prostym, tzw. four in hand, z dyskretną łezką poniżej węzła. Poszetka (chusteczka w kieszonce piersiowej) jest opcjonalna, ale warto zaopatrzyć się w białą lnianą do pracy lub kremową jedwabną na ważne uroczystości. Kolorowa będzie najlepiej pasować do zestawów koordynowanych składających się z oddzielnej marynarki i spodni.