Czas, start!

Czas, start!

Witajcie. Co ja tu robię? Wpadnę od czasu do czasu …

Witajcie. Co ja tu robię? Wpadnę od czasu do czasu by napisać coś niekoniecznie o lewym prostym Adamka czy bramkach Lewandowskiego w Dortmundzie. Nie ma co ukrywać, dziś piłkarze to już nie tylko czerstwe chłopaki lepiej lub gorzej kopiący piłkę. W czasach tabloidów i nieprawdopodobnego rozmnożenia się mediów, sportowcy stali się osobami publicznymi.  Tego nie zmienimy.  To nie jest tak, że sensem życia polskiego sportowca jest fura, skóra i komóra. Znam sportowców intelektualistów i pasjonatów a w tym ,że lubią się dobrze ubrać nie widzę ani niczego złego ani też specjalnej próżności. Rzeczywistość i otoczka zawodu sportowca niewątpliwie się zmienia. Oczywiście są tacy, którzy do ubrania nie przywiązują żadnego znaczenia – i to w pełni rozumiem i akceptuję ale są i tacy, których moda pasjonuje.

Skomentowałem w życiu tysiące meczów na najwyższym poziomie, poznałem wielu mistrzów świata w boksie zawodowym. Ale muszę przyznać,że grzebiąc w fotograficznej pamięci tyleż przypominam sobie nieprawdopodobne akcje, wspaniałe gole czy dewastujące ciosy co historie…modowe. Tak, modowe. Dwa obrazki mam przed oczami cały czas. Pierwszy – to katakumby San Siro w Mediolanie w połowie lat dziewięćdziesiątych. Czekałem na umówiony wywiad z którąś z gwiazd Milanu po meczu Ligi Mistrzów. Nagle zaczęli wychodzić z szatni.I szok! Uśmiechnięci, pachnący, w starannie skrojonych klubowych garniturach, pod krawatem. Jakże to wtedy kontrastowało z designem naszych ligowców , wymykających się w pomiętych dresach z obskurnych pomieszczeń, na których przybita była tabliczka: szatnia.

Obrazek drugi – pierwsze spotkanie z braćmi Kliczko. Czarne koszulki pod eleganckimi marynarkami Bossa. Eleganckie ubranie tylko dopełniające wizerunek brandu – Kliczko. Władimir i Witalij to intelektualiści, działający na różnych płaszczyznach życia zawodowego.  Polityka, show biznes, akcje charytatywne, przemysł filmowy. Obywatele świata. Znający kilka języków. A do tego jeszcze to ekskluzywne opakowanie.

Zaczyna się nowe życie Próchnika. Będą nowe pomysły, nowe kroje, inne pryncypia biznesowe. Ale zostanie tradycja, nazwa i historia, której kolejne rozdziały trzeba pisać każdego dnia. Sytuacja podobna do wielkich firm piłkarskich. Czy uwierzycie, że Manchester City grał w latach dziewięćdziesiątych w trzeciej lidze? Czy pamiętacie, że słynna Fiorentina jedenaście lat temu została zdegradowana do czwartej ligi za długi, bo klubem zarządzali ludzie, którzy nie potrafili zarabiać a jedynie wydawać?  A Dortmund? Dziś duma niemieckiego futbolu i najpopularniejszy klub Bundesligi w Polsce. Świetnie funkcjonujące przedsiębiorstwo, zarabiające setki milionów a parę lat temu był to zalany długami klub, bliski bankructwa.

Bo biznes , tak jak i świat zależy od ludzi.  Także od Was. Pamiętajcie.