Końcówka sezonu

Końcówka sezonu

Końcówka sezonu. Gorąca. W końcu. Jak pogoda za oknem. Legia …

Końcówka sezonu. Gorąca. W końcu. Jak pogoda za oknem. Legia ograła Lecha i mistrza ma na wyciągnięcie reki. W sobotę finał Ligi Mistrzów. Może w najważniejszym meczu sezonu w piłce klubowej błysną Polacy? Na naszym podwórku Ekstraklasa S.A. pokonuje drogę przez mękę wprowadzając zmiany. Zbigniew Boniek się waha z zatwierdzeniem tej reformy, a może po prostu nie ma czasu, bo właśnie załatwił Warszawie finał Ligi Europejskiej. W ogóle sport dominuje w mediach. Tomasz Lis w poniedziałek nie zajął się Smoleńskiem ani „zmartwychwstaniem” w Bydgoszczy. Wolał przepytać Roberta Lewandowskiego na okoliczność sobotniej batalii na Wembley. Tomek tak często robi, gdy temat sportowy jest na topie. Ostatnio był u niego pobity przez Przemka Saletę – Andrzej Gołota. Bo wiecie, Tomek lubi być  głosem narodu. TVN biczuje z kolei od paru tygodni Agnieszkę Radwańską. Pierwsza dama polskiego tenisa gniewa się na nich od olimpiady, od kiedy dziennikarze tej stacji zarzucili jej, że bardziej się stara gdy gra za kasę w świetnie płatnych turniejach niż dla biało - czerwonych barw.

Mam bilet na sobotni koncert Beyonce, ale nie idę. W sobotę –kierunek Londyn. Finał Ligi Mistrzów. To święto piłki i moje.Od 15 lat podpisuję listę obecności. Ten mecz będzie szczególny, bo zagra w nim trzech naszych. Od pamiętnej nocy w Stambule, kiedy zdarzyl się cud. Pamiętacie? Liverpool odrobił wtedy trzy bramki a potem mieliśmy słynny Dudek Dance i Jurka gryzącego przed kamerami Polsatu złoty medal. Teraz znów zbliża się mecz, który elektryzuje całą Polskę.

Robert Lewandowski przegrał w ostatniej kolejce Bundesligi walkę o koronę króla strzelców, ale meczem z Realem przedstawił się całemu światu. Kuba Błaszczykowski ma szansę pójść już za kilka tygodni śladami prezesa Bońka, bo bardzo chce go mieć u siebie trener Juventusu Turyn. Łukasz Piszczek zachwyca pół Europy, ale ja mam z nim mały problem. Broń Boże, nie sportowy. W tej materii Piszczek daje powody do dumy. Chodzi mi o pryncypia i  kwestie zdrowotne.

„Piszczek wygrał z bólem i zagra z Bayernem” – ogłosił trener Borussii Jurgen Klopp.

„Piszczek przegrał z bólem i musi poddać się operacji. Nie może grać z Mołdawią – obwieścił selekcjoner Waldemar Fornalik”.

Mecze dzieli 11 dni. Rehabilitacja potrwa cztery miesiące. Czy można było zagrać z Mołdawią i dopiero poddać się zabiegowi? Pewnie tak. Ale to jest już wybór samego piłkarza, a może…niemieckiego klubu. Smutne.