Mateusz Borek relacjonuje wydarzenia mijającego tygodnia

Mateusz Borek relacjonuje wydarzenia mijającego tygodnia

Cieszymy się ostatnimi słonecznymi dniami. Dawno nie było już takiej …

Cieszymy się ostatnimi słonecznymi dniami. Dawno nie było już takiej jesieni – pięknej, cieplej, ładującej pozytywną energią! Przyjemnie się spaceruje, biega po parku. Zachęcam Was do ruchu na świeżym powietrzu. Ani praca przyniesiona do domu, ani komputer, ani ogłupiająca – wiem, wiem, dziwnie to brzmi z moich ust – telewizja, nie ucieknie, a przede wszystkim nie zastąpi nam obcowania z natura, która pomaga dystansować się od codzienności.

Połowę ubiegłego tygodnia spędziłem w Londynie. Pojechałem komentować zakończenie nieudanego projektu pt. „Reprezentacja Polski Waldemara Fornalika w eliminacjach Mistrzostw Świata 2014”. Ale czasu nie zmarnowałem, bo spędziłem go z byłym trenerem Chelsea Avramem Grantem i słynnym brytyjskim bokserem wagi ciężkiej Dereckiem Chisorą. Grant to w ogóle barwna postać. Trener, manager, doradca właściciela Chelsea Romana Abramowicza i kilku rządów na całym świecie. Kocha Polskę i ma nasze korzenie. Jego ojciec pochowany jest na cmentarzu w Mławie. Zdradzę Wam, że Grant jest już naprawdę blisko odebrania polskiego paszportu i powrotu do prawdziwego nazwiska. Sprawa jest bliska finalizacji i już niedługo słynny trener Avram Grant będzie nowym obywatelem RP Abrahamem Granatem.

Wróciłem do Warszawy w środę, a w piątek rano znów ruszyłem w Polskę. Najpierw do Zabrza, gdzie po niesamowitym meczu Górnik wygrał ze Śląskiem 3:2. Mecz był nieprawdopodobny, ale całą uwagę ogniskował przyszły selekcjoner Adam Nawałka. To na niego wycelowane były wszystkie aparaty i kamery. Oficjalnie PZPN ogłosi go opiekunem kadry w przyszłym tygodniu, ale ta nominacja jest przesądzona. Sobotę spędziłem w kopalni soli w Wieliczce. Przepiękne miejsce, będące na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Przypomniały mi się czasy dzieciństwa. Pierwszy raz byłem tam 33 lata temu, kiedy chodziłem jeszcze do podstawówki. Cieszę się, że to miejsce jest tak zadbane, odwiedzane przez miliony turystów. W sobotę pod ziemię, na głębokość 135 metrów zjechali pięściarze. Promotor Tomek Babiloński lubi organizować swoje gale w miejscach nietypowych. Raz sceneria jezior w Ostródzie, potem amfiteatr nad Bałtykiem w Międzyzdrojach, teraz bitka w kopalni. Więcej niż w ringu działo się poza nim. Mieszkaniec Wieliczki i czołowy Polski ciężki Artur Szpilka bohatera wieczoru Krzysztofa Zimnocha po prostu ze wzajemnością nienawidzi i między panami znów zaiskrzyło. Zimnoch, który właśnie skończył walkę z Binkowskim,  krzyczał z ringu do Szpilki, Szpilka natomiast szalał z kolegami przy stoliku prowokując Zimnocha. Byłem zniesmaczony. O walce Szpilki z Zimnochem mówi się od miesięcy. Czas żeby ta historia się wydarzyła w końcu w ringu. Najlepiej 22 lutego podczas Polsat Boxing Night 2014 w Łodzi.

Na koniec coś z mojego dziennikarskiego piekiełka. Komisja Etyki TVP zawiesiła za udział w reklamach Marzenę Rogalska i Maćka Kurzajewskiego. Tomasza Lisa, który na swoim portalu zareklamował klub fitness i napój izotoniczny, ta kara nie dotknęła. Widać nie tylko w komunie byli  równi i równiejsi. W tej całej sytuacji najbardziej żal mi Maćka Kurzajewskiego. Najpierw jego szef, wybitny dziennikarz Włodek Szaranowicz, zrobił mu krzywdę i promował go do trzech Telekamer w kategorii komentator, mimo że Maciek nigdy nic nie komentował, a teraz z premedytacją ukarał, zarzucając mu złamanie zasad etyki dziennikarskiej. Ot, cala Telewizja Polska.