Rozważania po Święcie Niepodległości

Rozważania po Święcie Niepodległości

Jedno święto, dwie Polski. Tego doświadczyliśmy w ostatni poniedziałek. Zamiast skoncentrować się na manifestowaniu polskości i wolności, to Święto Niepodległości przerodziło się w Warszawie w wieczorne burdy, przemoc, wandalizm.

Jedno święto, dwie Polski. Tego doświadczyliśmy w ostatni poniedziałek. Zamiast skoncentrować się na manifestowaniu polskości i wolności, to Święto Niepodległości przerodziło się w Warszawie w wieczorne burdy, przemoc, wandalizm. Skończyło się wielkimi stratami i skandalem politycznym. Teraz Rosja oczekuje od nas wyjaśnień i przeprosin. Nie ma w nas, Polakach, jedności. Jesteśmy podzieleni politycznie i ekonomicznie. Na co dzień deklarujemy się jako nacja przywiązana do wartości religijnych i Kościoła, a potem potrafimy jedynie nienawidzić. By rozwiązać ten problem, trzeba wcześniej odnaleźć przyczynę takich patologicznych zachowań. A to pewnie dla wielu Polaków ubóstwo, beznadzieja, brak perspektyw i coraz częstsza depresja wielu z nas. Działo się to wszystko zaledwie dziesięć dni po tym, jak poszliśmy na groby naszych najbliższych, zachowując skupienie, cisze i wspomnienia. Smutne, przykre, trudne. W takich okolicznościach nawet mnie trudno skreślić kilka entuzjastycznych słów o sporcie.

To zacznę od teatru. Jak chcecie w tych trudnych czasach się odstresować, uśmiechnąć i pobawić przy muzyce Gipsy Kings, to wybierzcie się do Teatru Komedia na „Zorro”. Prosta, doskonale nam znana historia, świetna scenografia, wpadająca w ucho muzyka hiszpańskich Cyganów, kilka kreacji aktorskich. To wszystko w reżyserii Tomka Dutkiewicza, który marzył o tej inscenizacji od lat. Reżyser i dyrektor był w tej kwestii nieprawdopodobnie uparty. Latał kilka razy do Anglii i Stanów Zjednoczonych, by zdobyć licencje non replica na musical wystawiony kilka razy na West Endzie i w Atlancie.

W sporcie też jest ciekawie. Ja szykuje się już na najbliższy piątek i następny wtorek. W roli selekcjonera zadebiutuje Adam Nawałka. Zagramy najpierw we Wrocławiu ze Słowacją, a potem w Poznaniu z Irlandią. Nowe otwarcie reprezentacji budzi kontrowersje. Nawałka powołał aż jedenastu piłkarzy ze słabiutkiej ligi polskiej. Tłumaczę sobie, że te pierwsze nominacje nowego opiekuna kadry maja mieć charakter rewolucyjny i symboliczny. Potem zapewne selekcjoner wróci do kilku nazwisk, skreślonych w pierwszym rozdaniu. Nawałka ma bardzo mało czasu. Konkretnie sześć meczów towarzyskich na to, by z grupy niezłych piłkarzy stworzyć zespół, który skutecznie zagra w eliminacjach mistrzostw Europy – Francja 2016.

Na koniec zaproszenie na sobotę dla fanów pięściarstwa i Tomka Adamka. W Veronie, w stanie Nowy Jork, Góral powalczy z medalistą olimpijskim Ukraińcem Wiaczesławem Głazkowem o pozycję numer dwa w rankingu prestiżowej organizacji IBF. Potem jeszcze tylko jedna walka i Adamek spełni marzenia i stanie raz jeszcze do walki o pas mistrza świata kategorii ciężkiej. Tym razem z młodszym z braci Kliczko – Władimirem. Rywal jest tym razem trudny, silny, młodszy i ambitny. Pozostając w terminologii teatralnej, a może bardziej szekspirowskiej, to dla Adamka bój z cyklu: To be, or not to be. Oby be. Naprzód Góral!